Whitney G. "Oskarżyciel" i "Niewinna"

/ 20:00:00












Książka Marcie Steele zapowiadała się być kobiecą, ciepłą i romantyczną opowieścią, która rozgrzeje moje serce, po której jeszcze długo będę ją rozpamiętywać. Początek obiecywał mi miłosne rozterki i ogromny ból po stracie ukochanej osoby. Niestety wątek sklepu obuwniczego, który miał być przyjemnym, rozwijającym się stopniowo w tle okazał się na tyle dominujący, że zabił we mnie chęć dalszej kontynuacji tej opowieści, jednak postanowiłam dać jej szansę, czy słusznie? Do tej pory nie znałam samej autorki, jak i jej twórczości, nawet po skończeniu książki nie kusiło mnie, aby powiększyć swoją wiedzę. Spowodowane jest to stricte tym, że poczułam się trochę rozczarowana, tym co obiecywał mi opis, a tym, co otrzymałam.

Uważała, że romanse zwykle biorą się stąd, że jedna osoba nie jest w związku szczęśliwa. Gdyby ludzie byli szczęśliwi, nie schodziliby z drogi cnoty. Nie czuliby się jak złapani w pułapkę.


W sklepie obuwniczym, który już nie długo ma zostać zamknięty, pracuje trójka przyjaciół. Stopniowo poznajemy życie Riley, Dana i Sadie, którym w życiu prywatnym nie układa się zbyt dobrze. Każdy z nich jest na tyle przywiązany do swojego miejsca pracy, żeby za wszelką cenę dołożyć wiele starań, aby go uratować. Choć Riley nie jest właścicielką sklepu, to ona szczególnie stara się, aby nie znikł on całkowicie z rynku obuwniczego, ale czy skutecznie? W poprzedniej recenzji opisywałam wam bohaterkę, która została odrzucona w wieczór wigilijny. Tu spotykamy ten sam schemat, tylko Riley dowiaduje się o tym, że jej partner ma żonę i dzieci. To dla niej ogromny szok, po którym ciężko się jej podnieść. Dan natomiast przeżywa rozstanie z kobietą, o której myślał, jako przyszłej żonie. Szokiem okazuje się dla niego fakt, że ukochana go zdradziła. Nie potrafi jej zapomnieć, chociaż serce wciąż dyktuje swoje warunki. Sadie przeżywa żałobę po zmarłym mężu, wciąż nie może uwierzyć, że to już rok odkąd zostawił ją i córkę. Każde spotkanie z przyjaciółmi powoduje fakt, że wyraźnie odczuwa brak ukochanego. To on stanowił zawsze duszę towarzystwa, a każdy z wielką chęcią go słuchał. Jak widać naszych bohaterów łączy fakt nieszczęśliwej miłości oraz perspektywa utraty pracy. Czy poradzą sobie z okrutną rzeczywistością?


"Próbując wdrożyć plan ocalenia salonu, Sadie uświadamia sobie, że być może nastał czas na zmiany. Czy to możliwe, że utrata wszystkiego, co kocha, może być szansą na nowy, lepszy początek? Również w życiu Riley następuje przełom. Kobieta niespodziewanie spotyka na swojej drodze uroczego fotografa Ethana. Czy walka o ukochany sklep z butami może przynieść jej tak długo wyczekiwaną miłość? Czy szansa na nowe życie może być tuż za rogiem?


Magiczna opowieść dla każdej kobiety, która chce się śmiać i płakać oraz odnaleźć prawdziwe uczucie, przyjaźń, pasję i piękne buty." - opis. 


"Druga szansa" to mało wymagająca książka, która w moim odczuciu wypadła dość słabo. Mimo że bohaterowie posiadają ciężki bagaż doświadczeń, to brak im autentyczności i wyczucia, które spowodowałoby uwolnienie odpowiednich emocji. Łatwo było przewidzieć dalszy bieg zdarzeń, a fabuła czasem wnosiła niewiele do życia bohaterów. Irytujące bardzo były również postacie nowego szefostwa, czyli córki zmarłego właściciela i jej partnera. Kobieta totalnie nieznająca się na biznesie próbowała zepsuć nie tylko ledwie funkcjonujący sklep poprzez wprowadzanie wysokich cen i mało modnych butów, ale także więzi łączące tę trójkę. Myślę, że autorka posiadała świetny pomysł na książkę, który w pewnym czasie uległ rozjechaniu poprzez podejmowanie każdego bohatera jako głównego i jeszcze kluczowy wątek butów. Książka jest krótka więc z łatwością, można było poświęcić jej więcej czasu i dopracowanie w kilku następnych stronach.

Czasami nie ma sensu wracać co przeszłości. Niektórych rzeczy nie da się naprawić.

Oceniam ją przeciętnie, na pewno wypadnie dobrze w oczach tych osób, które lubią lekkie, niezobowiązujące lektury. Mnie nie przekonała, mój apetyt urósł w miarę jedzenia, kiedy przeczytałam początek, a niestety z kolejnymi kartami byłam coraz bardziej głodna.


Moja ocena: 5/10

Patrycja Łazowska

Za książkę dziękuję Wydawnictwu Kobiecemu.