Samantha Towle "Revved"/ PATRONAT MEDIALNY [RECENZJA PRZEDPREMIEROWA]



Revved to moje pierwsze spotkanie z Samanthą Towle ale myślę, że nie ostatnie. Z tego, co widziałam w jej dorobku znajduję się całkiem sporo pozycji, ale nie ma się co dziwić. Jako ciekawostkę podam, że swoją pierwszą powieść zaczęła pisać podczas urlopu macierzyńskiego w 2008 roku – skończyła ją pięć miesięcy później i od tamtej pory nie wypuściła pióra z rąk. Ale wracając do książki, mogłoby się wydawać, że jest to po prostu kolejny romans, jednak ta historia ma to „coś”. I kiedy zaczynałam ją czytać, pochłaniałam strony prawie tak szybko, jak pochłaniam tabliczkę czekolady.

Andressa „Andi” Amaro nie jest typową kobietą, dużo bardziej od zakupów kręcą ją samochody. Wychowała się w środowisku Formuły 1 i od dzieciństwa pała miłością do szybkich auta, a to, co skrywają pod maską nie jest jej obce. Mimo pewnych przykrych rodzinnych wydarzeń związanych z tym sportem jej pasją nie wygasła. Kiedy dowiaduję się, że jej przyszywany wujek załatwił jej pracę marzeń, jako mechanika samochodowego w Formule 1, do tego będzie pracowała dla obecnie najlepszego rajdowca Carricka Ryan’a. Andi jest wniebowzięta, chociaż ma pewne obawy czy zostanie zaakceptowana w środowisku zdominowanym przez mężczyzn, a także odczuwa zdenerwowanie co do osoby Carrica, gdyż wie, że jest wielkim playboyem. Gdy dochodzi do ich pierwszego spotkania Andressa nie jest przygotowana na to, iż mężczyzna wzbudzi w niej, aż takie silne odczucia, zwłaszcza że kierowcy są na jej liście osób zakazanych.

 „Jest w nim coś, co odbiera mi dech w piersiach, jego oczy są przenikliwie niebieskie i pełne żaru. Nie byłam na to przygotowana. Wpatruję się we mnie tym płonącym wzrokiem, a ja czuję ciarki na całym ciele.”

Ryan próbuję na niej swojego uroku, jednak kobieta nie daję mu się i ze swoim ciętym humorem sprowadza go nieco na ziemie. Carrick widząc, że nie ma szans postanawia zaoferować jej, aby zostali przyjaciółmi. Jest to propozycja, której Andi nie może odmówić. Im lepiej go poznaję tym coraz bardziej zmienia o nim zdanie, okazuje się że nie jest taki, jakim kreuje go opinia publiczna. Jej zainteresowanie coraz bardziej się pogłębia i coraz ciężej utrzymać tylko przyjacielską relację. Chemia między obojgiem narasta, coraz trudniej im się kontrolować. Andi walczy jednak nagromadzone pożądanie, w końcu musi znaleźć swoje ujście. Mimo że było cudownie i jeszcze nigdy nie czuła czegoś takiego. Wycofuję się, ponieważ uważa, że musi trzymać się swojej zasady.

  „Nie zostawiaj go dlatego, że boisz się tego co może się stać. To straszna strata czasu, a ja wiem wszystko o straconym czasie. Nie popełniaj tych samych błędów. Nie pozwól, by twoje życie przesiąknął smutek. Smutek  krzywdzi i niszczy ludzi.”

Ale trzymanie się z dala od Carricka jest dla niej trudne, ciągnie ją do niego tak jak jeszcze do nikogo. Jednak ustaliła swoją zasadę nie bez powodu, bolesna przeszłość i strach, który w niej siedzi jest przytłaczający. Sama już nie wie, czy ma w sobie tyle siły, aby dać szansę temu, co się zrodziło między nimi. Czy Andi uda się przezwyciężyć swój strach? Czy złamie swoje zasady? I czy Carrick jest jej pisany? Odpowiedzi znajdziecie w książce.

Kończąc obsadzenie tej historii w klimacie wyścigów i Formuły 1 to naprawdę świetny pomysł, zwłaszcza że nie ma jakoś dużo książek w tych realiach. Głównie akcja dzieje się w biurach i opiera na relacjach szef-pracownica. Więc zmiana scenerii jest jak najbardziej na plus. Dodatkowo co mi się podobało to wykreowanie głównej bohaterki i odejście od schematu szarej myszki, a stworzenie postaci z dość nietypową dla kobiet pasją, pewną siebie z pazurem. Naprawdę ją polubiłam, chociaż miała momenty, kiedy chciałam kopnąć ją w tyłek za jej głupie zachowanie. I to, co zrobiła autorka, a rzadko zdarza się w tego typu książkach odwróciła role. Tutaj głównie to Andi coś psuła, a nie tak jak zazwyczaj, że facet jest winny, więc to dosyć odświeżające. Co do postaci Carricka no nie mogłabym nie powiedzieć coś więcej o nim, jest niegrzecznym chłopcem, ma swoje za uszami, ale kiedy coraz bardziej się go poznaję-po prostu WOW. Uwielbiałam go od początku nawet z tą jego bezczelnością, ale potem już kompletnie przepadłam, skradł moje serce. Jeśli miałabym się do czegoś przyczepić szkoda, że autorka nie zaserwowała nam rozdziałów z dwóch perspektyw, a nie tylko z perspektywy Andressy. Ja uwielbiam, kiedy mogę poznać punkt widzenia obojga bohaterów, ale cóż nie można mieć wszystkiego. Naprawdę polecam tę książkę jest to świetny romans z niegrzecznymi wątkami, od których na pewno zrobi się gorąco. Ta historia może się wydawać zwykła, ale jednak ma w sobie coś niezwykłego i bardzo pochłania. Ciężko ją odłożyć jak już się zacznie. Więc jeśli szukacie fajnej książki, żeby w gorącym klimacie zacząć wakacje to ta na pewno się sprawdzi.
                                                                                                                                                    Klaudia Pałac

                                        Za książkę dziękuję Wydawnictwu Niezwykłemu
         


6 komentarzy:

  1. Mam tytuł w planach. Ciekawi mnie ten świat Formuły 1 :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Słyszałam już wiele na temat tej ksiązki, tylko to chyba niestety nie są moje klimaty :)
    http://recenzentka-doskonala.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Tytuł mam zapisany na liście :)
    http://whothatgirl.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Dawno temu miałam okazję czytać tę książkę i mimo, że z fabuły nie pamiętam nic, to pamiętam, że mi się podobała. Tym bardziej więc cieszę się, że została wydana, bo chętnie raz jeszcze spędzę z nią czas. No i plus za oryginalną okładkę. Wydawnictwo czyta mi chyba w myślach i wydaje większość książek, które chcę <3 :D Czekam też na drugi tom, którego nie czytałam i chętnie to zmienię :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Faktycznie coś oryginalnego nie spotkałam jeszcze tego typu książki w samochodowych klimatach tyle, że ja jakoś się w nich nie odnajduję :)

    OdpowiedzUsuń
  6. To prawda - tę książkę da się pochłonąć tak szybko, jak tabliczkę czekolady, a doznania są równie przyjemne. :) Czyta się ją naprawdę świetnie i to idealna propozycja na długi, letni wieczór. Najlepiej na hamaku!

    OdpowiedzUsuń