Samantha Young "Nieznośny ciężar tajemnic"


Z autorką Samanthą Young miałam już styczność- przeczytałam kilka jej książek i dobrze je wspominam. Od początku podobał mi się jej styl pisania i historie ukazane w czytanych przeze mnie opowieściach. Kiedyotrzymałam możliwość zrecenzowania jej nowej książki, nie wahałam się ani chwili. Przyznam szczerze, że jest to zupełnie inna historia niż się spodziewałam. Różni się też znacznie od dotychczas przeze mnie przeczytanych. Mimo zaskoczenia naprawdę mi się spodobała - chociaż mam do niej jeden zarzut. O tym w dalszej części recenzji.

India Maxwell mieszka razem ze swoją matką Hayley a jej życie jest ułożone i spokojne. Jej ogromna popularność w szkole daje jej upragnione poczucie kontroli, pozwalające jej radzić sobie z dręczącymi ją demonami przeszłości. Jednak pewnego dnia jej matka postanawia zburzyć jej spokój - oznajmia jej, że kogoś poznała i razem mają się przeprowadzić do Bostonu, by wprowadzić się do jej nowego faceta i jego nastoletniej córki.

Myślałam, że wiem, kim jestem, ale każdy nowy fakt, każde nowe spotkanie odrobinę mnie zmieniało. I jeśli oznaczało to, że nigdy nie przestanę się zmieniać, a jeśli to z kolei było prawdą, w nic już nie można było wierzyć. W tych zmianach nie mogłam szukać bezpieczeństwa, władzy ani kontroli, a właśnie ich potrzebowałam. Na zawsze pozostaną poza moim zasięgiem.

Jak można się domyślać dla dziewczyny ta przeprowadzka nie jest miłym doświadczeniem. Bohaterka jest zmuszona porzucić wszystko co jest jej znane. Po dotarciu na miejsce poznaję nowego partnera matki Theo, jego córkę Eloise oraz jej chłopaka Finna. Zostaje także przedstawiona paczce przyjaciół nowej „siostry” – Ci nie są zbyt przychylnie do niej nastawieni. India czuje, że jej plan zostania popularną w tej szkolę spali na panewce. Wrzucona do nowego środowiska dziewczyna nie może liczyć na nikogo, stara radzić sobie sama i zaangażować się w życie szkoły dołączając do wszelkiej maści kółek. Mimo to ciągle jest sama, nikt w szkole się do niej nie odzywa. Samotność jej jednak nie przeszkadza. Spokój burzą natomiast wspólne zajęcia z Finnem - dziewczyna czuje z nim jakąś więź, niezidentyfikowane uczucia. Chłopak niestety zachowuje się, jakby ona nie istniała. Jednak pewien wspólny projekt wyjaśnia dlaczego India czuje tą dziwną więź - okazuje się, że jest on jedyną osobą, która może ją zrozumieć całkowicie,  jej przeszłość i jej obawy. Mimo że na początku, kiedy ta otwiera przed nim swoją duszę zostaje odtrącona, koniec końców udaje im się dogadać. Finn próbuję wytłumaczyć jego pierwotną reakcję oraz to jak wiele łączy go z Eloise. Nie jest to jednak do końca takie oczywiste, nie może wyjawić dziewczynie całej prawdy. Stopniowo relacje dwóch sióstr również się odmieniają. Na początku Eloise pomogła jej tylko ze względu na prośbę ojca, z czasem jednak dziewczyny połączyła nić porozumienia, która stopniowo przybiera kolory najszczerszej przyjaźni.

Gdy pewnego dnia India poznaje skrywany sekret Eloise, ta jest zrozpaczona. Boi się, że fakty o niej skrywane najgłębiej jak się da, ujrzą światło dzienne a ona straci przez to wszystko co ma. Jednak India nigdy by jej tego nie zrobiła, a ich relację w tym momencie są już przyjacielskie. Nowy wymiar relacji z siostrą nie jest jedyną zmianą w życiu bohaterki – znajomość między nią a Finnem też zaczyna się przekształcać w coś nowego. Muszą się jednak ukrywać ze względu na zbudowane pozory i długo skrywane tajemnice, które mogą zaszkodzić wszystkim.

„Czuję się tak, jakbym grał rolę samego siebie w moim życiu. Jakbym tylko nędznie egzystował, ale nie mógł nawet zaczerpnąć porządnie tchu. Ale nie przy tobie, przy tobie oddycham świeżym, czystym powietrzem. Czuję, że naprawdę żyję.”

Jednak jak to często bywa, sekrety wychodzą na jaw burząc tym samym dotychczasowe życie całej trójki, pociągając też za sobą wiele przykrych konsekwencji i trudnych wyborów. Jak sobie z tym poradzą? Czy nawiązane relacje przetrwają ten tajfun? I czy wyjście na jaw rzeczywiście przyniesie tylko negatywne konsekwencje?

Jak już wspominałam na początku, historia bardzo mi się podobała. Była inna niż dotychczas mi znane historie Young – zamiast dorosłych głównymi bohaterami byli nastolatki. Jednak i tutaj autorka dobrze się odnalazła, stwarzając bardzo ciekawe i przemyślane postaci. Autorka poruszyła w tej opowieści ważne tematy - myślę, że dotykają nie tylko nastolatków ale także i dorosłych.  Jak łatwo nabrać otoczenie stwarzając pozory, jak ludzie widzą tylko to co chcą widzieć, jak bardzo boimy się być sobą i nie zostać ocenionym – wszystko to dotyczy każdego, niezależnie od wieku w którym się znajduje. Również to jak bardzo samotni jesteśmy kiedy spotyka nas coś złego,  tak bardzo że stajemy się samotną wyspą, która każdego dnia stara się wygrać z samym sobą i przetrwać, byle nie utonąć.Ta historia pokazuje, że nie jesteśmy sami –są wokół nas osoby które przeżyły podobne traumy i dają radę, a w ciężkiej chwili posłużą dobrą radą. Być może właśnie ta osoba, która na pozór wiedzie idealne życie wycierpiała więcej niż ktokolwiek inny. Warto mówić o swoich problemach, nie dać się zmylić pozorom – zrozumienie może przyjść z najróżniejszych stron. Nigdy nie wiadomo czy uśmiech nie skrywa wielu przepłakanych nocy. Mam nadzieję że ta historia może otworzy niektórym oczy, że nie zawsze to co ktoś usilnie pokazuje jest prawdą. Każdy ukrywa własne niewygodne tajemnice, których się wstydzi. Myślę, że jest to bardzo pouczająca książka i dająca wiele do myślenia. Jednak ja mam do niej małe „ale” - nie podobało mi się jej zakończenie. Nie jestem osobą będącą zwolennikiem otwartych zakończeń, chciałabym wiedzieć jak pewne wątki zostały rozstrzygnięte oraz jak bohaterowie poradzili sobie z tym co ich spotkało. Za to zakończenie opowieść ma u mnie dużego minusa – tym bardziej, że o ile mi wiadomo, nie będzie drugiej części tej historii.  Mimo tego naprawdę zachęcam, żeby sięgnąć po opowieść by razem z Young otworzyć oczy na skrywane drugie oblicza osób w swoim otoczeniu, by razem z nią nauczyć się bycia wrażliwszym na skrywaną prawdę oraz odporniejszym na pozory.
                                                                                                                                                   Klaudia Pałac 
                                               
                                                 Za książkę dziękuję Wydawnictwu Edipresse
                                                                          



12 komentarzy:

  1. Oj, ja też nie cierpię otwartych zakończeń. Aktualnie nie ciągnie mnie do poznania twórczości tej autorki, ale może kiedyś zmienię zdanie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam na tyle na ile czytałam jej książek jeszcze się nie zawiodłam :) Otwarte zakończenia to złooo :(

      Usuń
  2. Jestem właśnie w trakcie jej lektury i póki co naprawdę bardzo mi się podoba :) Akurat jestem na momencie, jak India dowiedziała się prawdy o Eloise :)
    http://whothatgirl.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super, że się podoba :) Ooo to jeszcze trochę zawirowań przed Tobą :)

      Usuń
    2. Pojawiła się u mnie właśnie jej recenzja i ogólnie jestem bardzo oczarowana tą książką. Ale zakończenie jest dla mnie słodko-gorzkie, chciałabym się dowiedzieć, jak Finn i India sobie poradzili. No i przede wszystkim Eloise :) Bardzo polubiłam bohaterów!
      http://whothatgirl.blogspot.com

      Usuń
    3. No właśnie ja też, szkoda, że tak to się zakończyło :(

      Usuń
  3. Mam te same odczucia co do zakończenia - bardzo żałowałam, że nie dowiedziałam się co się stało z bohaterami :( Jak przeczytałam ostatnie zdanie to aż przerzuciłam kartkę, bo miałam nadzieję, że jest coś dalej, ale niestety.

    https://biblioteczka-moniki.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie dlatego jestem niezadowolona :( Chyba, że autorka ma coś jeszcze w planach :)

      Usuń
  4. Bardzo podoba mi się Twoja recenzja :) również nie lubię otwartych zakończeń, ale mimo tego jeśli będę miała okazję, to przeczytam tą książkę :)
    Zapraszam też do mnie, dopiero zaczynam, ale mam nadzieję że Ci się spodoba :): https://postscriptumsylwii.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Dziękuję :) Zdecydowanie polecam, żeby przeczytać :) Chętnie zajrzę :)

    OdpowiedzUsuń
  6. "Niepozorny ciężar tajemnic" to książka, która w pewien sposób skłania do refleksji. Z całą pewnością warto po nią sięgnąć, a otwarte zakończenie być może wiąże się z kontynuacją w przyszłości? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję bo po tym zakończeniu potrzebuję czegoś więcej :)

      Usuń