Veronica Roth "Spętani przeznaczeniem"



„Spętani przeznaczeniem” jest moim drugim spotkaniem z Veronicą Roth. Pierwsze miało miejsce przy okazji pierwszej części tej serii. Wiem, że jest najbardziej znana z książek z cyklu Niezgodna - jednak jakoś nie dane mi było ich ani przeczytać ani obejrzeć filmu. Być może kiedyś to nadrobię bo słyszałam, że są całkiem niezłe. Ale wracając do rzeczy - pierwszy tom mi się podobał więc kiedy nadarzyła się okazja, aby móc przeczytać drugi nie wahałam się ani chwili. Po lekturze byłam usatysfakcjonowana, jednak mam świadomość, że być może nie wszystkim ona przypadnie do gustu - ale o tym potem.

Perypetie pierwszego tomu maja swoją kontynuację również w tej części opowieści. Akos i Cyra sądzili, że największym zagrożeniem i niebezpieczeństwem jest jej brat Ryzek. Jak się jednak okazuje, tuż przed tym jak został zamordowany wyjawił siostrze długo skrywaną tajemnice. Ich ojciec Lazmet Noavek wielki, okrutny tyran pozbawiony duszy i sumienia nie umarł w wyprawie i wciąż żyje. Informacja ta zmienia wszystko. Dla bohaterów zapowiada bardzo ciężkie czasy i problemy jeszcze gorsze niż te, których się spodziewali.

 „-Szczęście..- powiedziała Sifa -… to tylko prosty konstrukt, dzięki któremu ludzie mogą wierzyć, że kontrolują pewne aspekty swojego przeznaczenia.”

Powrót Lazmeta wywołuję niepokój nie tylko w jego córce, która pamięta jego okropieństwa ale także na innych planetach. Również Sifa matka Akosa oraz Eijeh widzą niepokojące rzeczy w swoich wizjach.  Bezduszny władca Shotet długo nie próżnuje i dokonuje zamachu na szpital w Shissie. Atak ten powoduje, że Zgromadzenie chce podjąć kroki aby zapobiec panowaniu rodu Noaveków nakłaniając kanclerz wrogiego  rodu Thuvhe Isae by ta podjęła działania. Kanclerz Isae Benesit nie darzy sympatią rodu Noavek, gdyż to Ryzek odebrał jej ukochaną osobę – w akcie zemsty i chęci pokazania, że nie będzie stać biernie dopuszcza się wypuszczeniu pościsku antynurtowego na statek Voa, w którym ginie kilkaset ludzi. Rozpoczynająca się wojna zaczyna zbierać swoje żniwa, a Cyra obserwuję z przerażeniem sytuację. Wie, że jedynym rozwiązaniem jest zabicie jej ojca. Udaje się wraz z Akosem i resztą towarzyszy na Ogar, gdzie kontaktuje się z kanclerz by przedstawić jej swój plan działania. Tam dostaje niemalże niemożliwy czas na zgładzenie Lazmeta. W międzyczasie między Akosem a Cyra, którzy zostali poniekąd złączeni przez los rodzą się tak wielkie nieporozumienia, że to co ich łączy wydaje się dziewczynie nieprawdziwe. Zaczynają się od siebie oddalać, aż w końcu chłopak postanawia wyruszyć w misję i zostawić dziewczynę.

„Ale to przeszłość wiedzie nas w przyszłość. Często jednak ukrywa się i kształtuje nasze życia w sposób, którego nie rozumiemy. Niekiedy musi przebić się do teraźniejszości, by zmienić to, co nadchodzi.”

Cyra próbuję nie myśleć o tym, iż ukochany ją opuścił. Skupia się na zadaniu zaprowadzenia pokoju, jednakże nie wszystko pójdzie tak jak sobie zaplanowała. Okazuje się, iż nie jest jedyną której przyświecał ten sam cel. Wygląda na to, że będzie musiała stanąć do dużo poważniejszej misji. Jednak czy uda się zgładzić bezdusznego władce Shotet? I jaka przyszłość rysuję się dla Cyry i Akosa?

Podsumowując, dla mnie mistrzostwem w wykonaniu Roth było stworzenie tego wszechświata, od wymyślenia planet  aż do określenia ich zwyczajów, kultury, cech charakterystycznych. Przy czytaniu te wszystkie szczegóły wydawały się być tak fajnie przemyślane, że miałam wrażenie że to wszystko istnieje naprawdę. W tej książce nie było jakiejś wartkiej akcji, wszystko toczyło się swoim własnym tempem - co poniekąd może przemawiać na niekorzyść tej książki. Tak jak pisałam wcześniej, może być nie dla wszystkich - niektórzy po fantastyce oczekują, że ciągle coś się będzie działo. Osobiście mi to aż tak nie przeszkadzało, jednak można by było podkręcić nieznaczenie akcję. Mimo to w historii nie brakuje momentów zaskoczenia najwyższej klasy – takich po których zaczyna się zadawać pytanie ale że co?! ale że jak?! Szczególnie jeden moment zapadł mi w pamięć na który - kompletnie bym nie wpadła, że mógłby się wydarzyć. Autorka w ciekawy sposób podzieliła rozdziały, gdyż każdy jest odpowiadany z perspektywy innej osoby. Dzięki takiemu zabiegowi  możemy uczestniczyć w różnych wydarzeniach, ale także zobaczyć wiele perspektyw na toczące się wydarzenia. Taki wejście do głowy bohaterom by zobaczyć co nimi kieruje pozwala lepiej zrozumieć dynamikę wydarzeń i reakcje na nie. Co ciekawe mimo, że jest to fantastyka to tocząca się wojna, konflikty, polityka i targające bohaterami emocje można by z łatwością odnieść do świata realnego. Autorka wplotła w historie również i wątek miłosny - chociaż był on w bardzo okrojony sposób potraktowany. W mojej opinii mogła poświecić mu trochę więcej miejsca i bardziej go rozwinąć. Książki może nie czyta się bardzo szybko, bo trzeba się wczuć w ten klimat - aby go zrozumieć trzeba się nieco skupić, wydaje mi się że warto. Dzięki temu można przeżyć przygodę w walce o nadzieję, wolność, miłość - a przede wszystkim o samego siebie i własną tożsamość. 
                                                                                                                                                    Klaudia Pałac

                                                     Za książkę dziękuję Wydawnictwu Jaguar
                                                                            


8 komentarzy:

  1. Bardzo mi się podoba :)

    OdpowiedzUsuń
  2. A mnie coś nie ciągnie do książek tej autorki :/
    http://whothatgirl.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nic na siłę :) A może kiedyś zacznie Cię ciągnąć :)

      Usuń
  3. Według mnie jest świetna! :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Jest w tej fabule, coś co potrafi zaskoczyć, a wykreowany przez Roth świat został stworzony z wręcz epickim rozmachem. Czyta się świetnie i to doskonała lektura na wakacje, więc polecamy gorąco wraz z Tobą! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda wyobraźni Roth nie brakuje :) I na wakacje na pewno się sprawdzi :)

      Usuń