#48 Tasmina Perry "Pocałunek na pożegnanie"

Czytając opis tylnej części okładki nasuwała się tylko jedna myśl: "Motyw historyczny połączony z romansem, czy to może się udać?" Ależ tak i udało się naprawdę bardzo dobrze. Historia z przed lat, która nadal intryguję, porywa i kryje w sobie tajemnice. 

Rok 1961 to wtedy wszystko się zaczęło.. 

Młoda dziennikarka Rosamund Bailey poznaje Dominica Blake'a, podróżnika i stałego bywalca salonów. Na tym etapie życia Rosamund stara się chłonąć każda chwilę myśląc, że cały świat stoi dla niej otworem. Po tym spotkaniu nic nie zostało takie samo, strzała miłości odmienia wszystko..

Rok 2014 historia zatacza krąg..

Abby Gordon podczas znalezisk w głębokich podziemiach trafia na fotografię. Stare, poniszczone zdjęcie przedstawia parę młodych ludzi trwających w czułym uścisku nie wiedząc, że był to "Pocałunek na pożegnanie". Abby sama lecząc się z bolesnej dawnej miłości postanawia poznać historię kochanków. Czy poszukiwania przyniosą za sobą rezultaty?

"Miłość to potężna siła, która wiedzie na niebotyczne wyżyny i w straszliwe głębie, ale magiczne chwile wynagradzają wszystko."
Abby poznajemy jako kobietę pełną wzruszeń, słabości i rozgoryczenia. W jej głowie kłębi się tysiące myśli, a życie właśnie ulega rozpadowi. Kobieta mimo to za wszelką cenę pragnie dowieść prawdy, stara się zrozumieć dlaczego Dominic Blacke umarł w tak niesprzyjających warunkach. Przez większość wstępu czytelnikiem kieruje wiele sprzeczności, z jednej strony pragnie się ruszyć dalej, poznać przyczynę dawnych wydarzeń, z drugiej strony dzięki opisowi rozumiemy wszystko, co dzieje się w kolejnych częściach. Doskonale wplecione zostały ze sobą lata współczesne z sześćdziesiątymi. Na każdej kartce dzieje się naprawdę wiele, jednak dopiero ostatnie wywołują największe emocje, ujawniają całą prawdę. Bohaterzy książki są prości lecz treściwi, jak każdy posiadają dobre i złe strony. Największa sympatie zasługuję jednak Abby, bo to ona ze wszystkich mimo wielu przeciwności zachowuję twarz. 

Książka przepełniona jest wieloma pytaniami, które czasem ukryte zostały pod zwykłymi słowami. Na wiele z nich otrzymujemy odpowiedź podaną wprost na inne zaś musimy odpowiedzieć sobie sami, co pozwala czytelnikom na dopowiedzenie sobie dalszych losów. Przez całą akcje towarzyszyły mi wielkie emocje i niezapomniane wrażenia, które chętnie powtórzę. Na początku byłam dość sceptycznie nastawiona, ponieważ okładka sama w sobie przesuwała mi na myśl nudą historyjkę przepełnioną miłością i rozstaniem. 

Polecam każdemu, kto poszukuję dobrej lektury z typu obyczajowych i romansu. Czyta się przyjemnie, lekko, poza tym odnaleźć można wiele wartościowych myśli, które warto zachować w swoim sercu. Wydawnictwo Kobiece po raz kolejny nie zawiodło moich kubków czytelniczych! 

"Wystarczy jedna minuta, by zdradzić ukochaną osobę, by zerwać więź zaufania między dwojgiem ludzi. Jedna minuta, by wszystko zniszczyć."

Autor:Tasmina Perry
Tytuł: "Pocałunek na pożegnanie"
Data wydania: 7 kwietnia 2017 rok
Wydawnictwo: Kobiece
Kategoria: Romans, obyczajówka 
Moja ocena: 9,5/10 


Za książkę serdecznie dziękuję: 



Udostępnij ten post

4 komentarze :

  1. po takiej recenzji chyba każdy by po nią sięgną...ja na pewno :)

    OdpowiedzUsuń
  2. No właśnie to połączenie historii i romansu nie do końca do mnie przemawia...
    /Pozdrawiam,
    Szufladopółka

    OdpowiedzUsuń
  3. Nawet najzwyklejsza historia potrafi się okazać zajmująca - to tak a propos tej okładki, o której piszesz.
    Bardzo lubię oglądać stare fotografie, nawet niekoniecznie ludzi, których znałam i domyślać się ich historii. ciekawe czego się Abby dowiedziała:-)
    Teraz nie przeczytam z braku czasu, ale zapiszę sobie na lepsze czasy. Czasem trzeba sobie porostu odpocząć.

    OdpowiedzUsuń
  4. Właśnie się ostatnio zastanawiałam nad tą ksiażką
    ja-sie-dystansuje.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Molinka Książkowa © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka